Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1726 postów 1449 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Jak mi nachodźca z Erytrei w zrozumieniu Biblii dopomógł.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co kraj to obyczaj, rzecz w tym, że pewnych obyczajów, np. erytrejskich, nie wolno przenosić do Europy, nawet do kalifatu alemańskiego, jeśli są one cywilizacyjnie nie do pogodzenia.

Zresztą, o wszystkim tym pisał już dawno Feliks Koneczny, którego zawsze warto polecać, choćby jako antymarksistowską odtrutkę.

Informacja jedna z wielu:

https://nczas.com/2018/10/31/to-nie-stereotyp-to-rzeczywistosc-przybysz-w-niemczech-gwalcil-wielokrotnie-owce-i-kozy-a-potem-probowal-gwalcic-kobiety/

„Niemiecka policja aresztowała 28-letniego mężczyznę z Erytrei za wielokrotne przestępstwa seksualne. Mężczyzna obcował seksualnie z owcami i kozami na farmie w Fryburgu, a także zaatakował trzy kobiety próbując wykorzystać je seksualnie”.

Z nie zawsze dogłebnej lektury Biblii pamiętam czytane mimochodem wzmianki o tego typu występkach, uważając je za cokolwiek dziwaczne i nikomu niepotrzebne kurioza z zamierzchłych czasów, np:

Kpł 18, 23 „Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to stałbyś się nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem, aby się z nim złączyć.To jest sromota!”

Kpł 20,15-16 „Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie. Jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie ściągnęli.

Pwt 27, 21 „«Przeklęty, kto obcuje cieleśnie z jakimkolwiek zwierzęciem».A cały lud powie: «Amen».”

Tymczasem okazuje się, że starożytne ludy pasterskie mogły mieć z tego typu aberracjami kłopot, a niektóre jak widać mają po dziś dzień.

Przypomina  mi to czytaną kiedyś historię o naukowcu pracującym w Oksfordzie, a pochodzącym z Papui Nowej Gwinei. Na wieść o tym, iż jego rodzony brat, mieszkający w rodzinnej wiosce padł ofiarą msty rodowej, ów wierny poddany Jej Królewskiej Mości wziął urlop z uczelni, a wróciwszy do miejsca swojego urodzenia, zamienił garnitur na strój tradycyjny, rozpłatał siekierką zabójcę swojego brata, rozłupał mu czaszkę i wyjadł łyżką mózg. Spełniwszy tym sposobem rodową powinność na nowo założył garnitur i powrócił do Oksfordu.

Podstawowe pytanie, jakie nasuwa się w związku z aresztowaniem Erytrejczyka we Fryburgu to nie tyle kwestia jego dzikich obyczajów, ale co on wogóle robił w Europie, a w Niemczech w szczególności – ale to już pytanie do tłustej Adolfiny.

Tymczasem władze warszawskie nie tylko przymykają oko na masowe sprowadzanie „ciapatych” (od drugiej Japonii do drugiego Bangladeszu?), ale same aktywnie uczestniczą w tym skrywanym przed Polakami procederze.

Zdjęcie wprowadzające: wprawdzie Fryburg to Niemcy (Badenia-Wirtembergia), ale to jest najbliższy tematycznie mem, jaki udało mi się znaleźć.

PS

Zupełnie w innej sprawie – jako, że mam bana u p. Wojtasa, więc nie mogłem skomentować bezpośrednio pod pod jego wpisem. Autor zdaje się gorszyć faktem, że „narodowcy świętują dzień związany z Piłsudskim [chodzi o Marsz Niepodległości 11 listopada], a jednocześnie jest to ich główny wróg”. Piłsudski od dawna nie żyje, więc raczej przestał być wrogiem, zwłaszcza głównym. Ponadto organizowanie swojej polityki w opozycji do głównego wroga dalekie było i jest od sposobu myślenia środowisk narodowych, a jeśli już, to charakteryzowało piłsudczyków (dziś ich epigoni z „Gazety Polskiej”, a szerzej, z PiS-u, doprowadzili to do skrajności i do absurdu, na wyolbrzymionym zagrożeniu rosyjskim opierając swoją legitymizację do rządzenia).

Tymczasem akurat narodowcy doskonale zdają sobie sprawę zarówno ze znikomego (poza negatywnym) znaczenia 11 listopada 1918 roku w dziele odbudowy państwa, jak i z agenturalnej przeszłości samozwańczego marszałka, a ich aprobata wobec tej ugruntowanej m.in. wśród opozycji w okresie PRL-u daty świadczy tylko o szacunku dla innych Roadaków, a nie o jakims „pomieszaniu z poplątaniem”, które zazwyczaj jest przypadłością internetowych mędrków.

 

  

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930