Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1726 postów 1449 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Na tropach Lechii cz.1

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Część z Państwa, znając mój krytyczny stosunek do Wielkiej Lechii, skłonna będzie posądzić mnie o próbę szyderstwa, ale tym razem moje zamiary są zupełnie odmienne.

Jak powiada bowiem przysłowie, nie ma tego złego, co by na dobre (albo też i na jeszcze gorsze) nie wyszło i skutkiem internetowych dyskusji o Lechii do moich rozlicznych pasji doszło jeszcze zainteresowanie tematem do tej pory przeze mnie ignorowanym czyli prahistorią ziem polskich.

Nie będzie tu żadnych odkryć (nawet na zasadzie ziarna ślepej kurze), a z racji mojego w poruszanej kwestii dyletanctwa, poziom tekstu będzie co najwyżej „wikipedyczny”. Z takim pisaniem jest jak ze śpiewaniem, tzn. każdy może, ale czy każdy powinien? Dlatego też jedynym  celem jest sporządzenie roboczej ściągawki, a przy okazji dostarczenie skromnej dawki niewinnej rozrywki.

Ramy czasowe.

„Jeśli za prehistorię Polski uważamy okres od pojawienia się człowieka na obszarze obecnego państwa polskiego, to zaczęła się ona ok. pół miliona lat temu”

[Chodzi o homo erectus (=człowieka wyprostowanego). Najnowsze znaleziska przesuwają ten czas do 800 tys. lat temu – por.Homo erectus dotarli do Polski 800 tys. lat temu].

Tak długi okres warto jakoś podzielić na odcinki, im późniejsze, tym krótsze.

Przed epoką telefonów komórkowych głównym surowcem do wytwarzania narzędzi było żelazo, przed żelazem brąz (stop miedzi z cyną), a przed brązem kamień. Czasem wyróżnia sie też okres przejsciowy między kamieniem a brązem, czyli epokę miedzi, albowiem już przed tysiącami lat wiadomo było, że dobrze jest mieć miedź, a kto nie ma miedzi, ten w domu siedzi.

Skoro sięgamy daleko w przeszłość, to zanim zaczniemy od kamienia i jego łupaczy, nie żałujmy sobie i cofnijmy się aż do początków plejstocenu czyli epoki lodowcowej, ale tej prawdziwej, sprzed czasów Mańka, Sida, Diego i in. czyli 2.5 mln lat temu. Trwała ona do około 12 tys lat temu (początek aktualnego ocieplenia czyli holocenu). Okresy ochłodzeń (glacjały), przeplatane były ociepleniami czyli interglacjałami. Około 2 mln lat temu, być może skutkiem wybuchu wulkanu Yellowstone, doszło do szybkiego ochłodzenia, które zapoczątkowało glacjał na półkuli północnej.

Powstające w okresach zlodowaceń lądolody i lodowce powodowały obniżanie się poziomu wód na świecie, co np. podczas ostatniego zlodowacenia (zwanego w naszej części kontynentu północnopolskim 115-11.7 tys. lat temu) skutkowało powstaniem pomostu lądowego przez Cieśninę Beringa (Beringia) oraz między Wyspami Brytyjskimi a Europą (Doggerland – co ciekawe, nie przez kanał La Manche, ale przez południową część Morza Północnego, czyli do dzisiejszych wybrzeży Danii, Niemiec i Holandii), dzięki czemu dotarli tam pierwsi ludzie, m.in. najstarszy znany nam z bliska Brytyjczyk sprzed 10 tys. lat czyli człowiek z Cheddar (nie żeby był  z sera, tylko znaleziono go w grocie w wąwozie Cheddar [gdyby był z sera, to można spekulować, iż człowiek ten pochodził z Księżyca, albowiem według Brytyjczyków „the Moon is made of green cheese”]; w tej samej grocie znaleziono też inne szkielety ludzkie, wcześniejsze o 5 tys. lat, ale nie byli to jego genetyczni ziomale, bowiem rozdzialające ich zlodowacenie uczyniło Wyspy nienadającymi sie okresowo do zamieszkania).

Plejstocen na obszarach Polski (za zywaplaneta.pl):

Najważniejsze fakty:

od 1,8 mln lat temu – ochłodzenie klimatu, ale bez pojawienia się zlodowaceń,

890 tys. lat temu – pierwsze zlodowacenia na obszarze dzisiejszej Polski,

naprzemienne występowanie okresów chłodnych (glacjałów) oraz cieplejszych (interglacjałów); podczas glacjałów [mają miejsce] zlodowacenia; największy zasięg na terenie Polski miało zlodowacenie południowopolskie (Sanu),

12 tys. lat temu – ustąpienie lądolodu z terenu dzisiejszej Polski; na terenie dzisiejszego Bałtyku powstaje wielkie jezioro zaporowe, które po kilku kolejnych zmianach poziomu morza przekształca się we współczesne Morze Bałtyckie (4 tys. lat temu).

 

Formy praludzkie w Polsce (zaindoeuropejski.blox.pl)

homo erectus (człowiek wyprostowany, od 500 a 440/370 tys. lat temu) 
Trzebnica koło Wrocławia, Rusek koło Strzegomia na Dolnym Śląsku 

(Preneandertalczyk?) i Neandertalczyk (od 220/180 do 70/58 tys. lat temu) 
Jaskinia Nietoperzowa w Jerzmanowiach i inne miejsca 

Homo sapiens sapiens (od 40 tys. lat temu do dziś) 

 

Na ile mogłem się zorientowac, to co źródło, to inne datowanie (por. choćby kwestia przybycia homo erectus na ziemie polskie – 500 tys. lat temu, czy jednak 800 tys.?)

 

A wogóle to z „walką o ogień” było rzekomo tak:

Pierwszy „homo wiadomo” to homo habilis (człowiek zręczny) żyjący w Afryce Wschodniej  2.5 – 1.0 mln lat temu. Gatunek ten żył równolegle ze starszymi od niego australopitekami (5.5 -1.5 mln temu) por. słynna Lucy (in the sky with diamonds) sprzed 3.2 mln lat.

[Ważne: australopiteków nie należy mylić z moralnie zdegenerowanym i ślepym zaułkiem ewolucji czyli banderopitekami, którym należy pomóc jak najszybciej wyginąć, nie zważając na ideologicznie motywowane sympatie i fobie PiS-u].

Brak jest znalezisk homo habilis poza Afryką i bardzo możliwe, że chłopak nosa poza kontynent arfrykański nie wyściubiał.

Kolejny sympatyczniak to homo erectus czyli człowiek wyprostowany pseudonim „pitekantrop”. Ten pojawił się 1.8 miliona lat temu w Afryce Wschodniej, bardzo szybko zaczął migrować do Azji i Europy, a około miliona lat temu nauczył się posługiwać ogniem, bez którego i dziś nie byłoby mowy o pieczystem na święta.

 

Formą pośrednią między homo erectus a braćmi-krewniakami czyli neandertalczykiem i homo sapiens (czyli człowiekiem nie zawsze niestety rozumnym) jest homo heidelbergensis czyli człopak z wszechnicy w Heidelbergu. Jego metryczka: pojawił sie w Afryce 600 tys. lat temu, w Europie 500 tys. lat temu i wyginął 250 tys. lat temu. Niby długo nie pożył, ale potomków miał w porzo.

 

Tymczasem,  za naukawpolsce.pap.pl:

 

Najstarsze szczątki człowieka na terenie Polski mają ponad 100 tys. lat. Są to kości dłoni należące do neandertalskiego dziecka, które zostały przetrawione przez dużego ptaka. Szczątki znaleziono w Jaskini Ciemnej (woj. małopolskie).

Do tej pory za najstarsze szczątki ludzkie z obszaru Polski, również należące do neandertalczyka, uznawano te pochodzące z Jaskini Stajnia w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Były to trzy zęby trzonowe, których wiek oszacowano na ok. 52-42 tys. lat.

A także tu

 

Neandertalczycy byli autorami części malowideł znanych z europejskich jaskiń - wynika z badań naukowców. Przedstawienia z trzech hiszpańskich jaskiń mają, ich zdaniem, więcej niż 64 tys. lat.

Powstały zatem ok. 20 tys. lat przed przybyciem do Europy człowieka współczesnego z terenu Afryki.

 

Znowuż kolejne badania sugerują, że neandertalczycy skutkiem oziębienia klimatu zaczęli cienko przęść i wyginęli ok. 41-39 tys. lat temu, zaś ludzie wspólcześni przybyli do Europy około 45 tys. lat temu, czyli obaj kuzyni koegzystowali przez około 5 tys. lat. Co więcej, dochodziło między nimi do „mezaliansów” i dziś skutkiem tego każdy z nas ma około 2% genów po sympatycznych neandertalach.

A jaki to ma związek z tzw. zermatyzmem naszego genialnego w swoim szaleństwie artysty, Stanisława Szukalskiego (1893-1987), bliskiego przyjaciela rodziny i”dziadka” Leonarda DiCaprio? Otóż studiując proporcje ciala ludzkiego „Stach z Warty” doszedł był do wniosku, że ludzie dziela się na „normalnych” oraz takich, których przodkowie skrzyżowali sie z ... Yeti. Wystarczy niewielka korekta z Yeti na neandertalczyka i voilà, klocki układają się w spójny obraz. Co więcej, nawet wiemy już, kto to był / jest Yeti, podobnie jak biblijni giganci -nefilim, urodzeni w wyniku obcowania synów Bożych z ziemskimi kobietami.

Dla mnie najbardziej wbijającym się w pamięć obrazem neandertalczyków (aczkolwiek wyobrażeniem nie tylko skrajnie niesprawiedliwym, ale zgoła fałszywym) są „zjadacze umarłych” w filmie „Trzynasty wojownik”.

c.d.n.

 

  

KOMENTARZE

  • EEEeeee
    Dla mnie najbardziej wbijającym się w pamięć obrazem neandertalczyków (aczkolwiek wyobrażeniem nie tylko skrajnie niesprawiedliwym, ale zgoła fałszywym) są „zjadacze umarłych” w filmie „Trzynasty wojownik”

    No w tym filmie to tam raczej nie sportretowano neandertali tylko naszych kuzynów co to zaczęli wczesne saksy na półwysep skandynawski. O czym świadczą dwie odmienne kultury materialne . Jedna w chałupach a druga w półziemiankach
  • @gnago 19:12:01
    Jakos przez przypadek obejrzalam te hollywoodska glupote /lubilam A.Banderasa/. Oczywiscie, ze nie z zadnymi neandertalczykami wojowali krewcy vikingowie, popijajacy dla kurazu MIÖD / trunek niegdys kosztowny nawet w Imperium Rzymskim uwazany za napöj wyjatkowy/. Skandynawowie znali sztuke sycenia miodöw, nie byl to jednak trunek dla byle kogo. Raczyli sie nim ludzie znaczni, bogaci.
    Moja uwage zwröcily obrazy "barbarzyncöw" ciagnacych dlugimi, wezowymi zastepami z zapalonymi pochodniami.
    Zydowski scenarzysta cos gdzies przeczytal, nie bardzo wiedzac o co chodzi, posklejal do kupy uzyskujac misz-masz, ktöry zachwycil amerykanskiego widza, dla ktörego dzien bez TiVi to dzien stracony.
    Przy okazji ludziska zobaczyli pierwszego "uchodzce" oraz pierwsza lekcje modlitwy do Allacha. Al Lacha...
  • P.Mac Gregor
    Prosze zajrzec na strone Okiem Vrana.
    W prawej kolumnie jest interesujaca publikacja n/t Lechii.
    Pozdr.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930